Table Of ContentTADEUSZ
I i
KOTARBIŃSKI |
bbr
K'
Medytacje
o ży ciu
I
godziwym
I’
E • •
K ntj
I
■
Wiedza Powszechna
I
K
■
? TADEUSZ
vn-;
; i i:;
'U
KOTARBIŃSKI
Ki
I '
HHiHi i
!$B[j
/
I
ii-i
bj; Medytacje
i
o życiu
i; ii
godziwym
H ' •! ł
<5.
c>
* i
;h
r
s:
: iii!
i i
iU? • &
r-.;- W
HU; ii
s
di
i Wiedza Powszechna
\\-t i.
iHi
r.
ih ■ . • . •
U
__
i
i
■; l
MEDYTACJE O ŻYCIU
GODZIWYM
I Tadeusz Kotarbiński
i
MEDYTACJE O ŻĘCIU
GODZIWYM
Wydanie piąte
*
I
ł
A
)’
J
J
Wiedza Powszechna • Warszawa 1986
A
Obwoluta, okładka, karta tytułowa
JOZEF CZESŁAW BIENIEK
Redaktor
ELŻBIETA BOROWSKA
Redaktor techniczny
CZESŁAW RUTA
Przekazujemy do rąk Czytelnika kolejne, wzbogacone materiałem
Korektor
JERZY LASS ilustracyjnym, wydanie książki Tadeusza Kotarbińskiego. Pierwsze
wydanie „Medytacji o życiu godziwym" ukazało się nakładem
„Wiedzy Powszechnej" w 1966 roku, wzbudzając duże zaintereso
wanie Czytelników; następne - w 1967,1975 i 1985 roku.
> Przygotowując obecną edycję „Medytacji” kierowaliśmy się,
podobnie jak w latach poprzednich, troską o spopularyzowanie myśli
Projesora Tadeusza Kotarbińskiego dotyczących etyki w najszerszym
jej rozumieniu, myśli, które zachowują swą aktualność mimo
przemijających lat. Mamy nadzieję, że lektura td stanie się dla
Czytelnika nie tylko interesującym przeżyciem, ale da mu podstawę
do własnych przemyśleń oraz ich autentycznej realizacji w życiu.
m™ ivc-i
PRINTED LN POLAND
i
ISBN 83-214-0360-3
I
Pogwarki
na rozdrożach
ż
Od autora
Istnieje wielka rzesza osób rozmyślających o życiu godziwym.
Członków tej nieformalnej spolecznos'ci niepokoją trzy główne
problemy: jak postępować, by nie zasłużyć na osąd ujemny ludzi
godnych szacunku, lecz przeciwnie, pozyskać ich słuszny szacunek; by I
nie popas'ć w nieszczęścia i ustrzec od nieszczęść istoty bliskie sercu i
tak pokierować sprawami, by nam i im warto było żyć; by wreszcie nie
było tak, że nie wie prawica, co czyni lewica, a sprawca działań to
i
obraz nieporadności, lecz przeciwnie, by wszystko, co się czyni,
układało się w sprawną całość.
Do ogółu współczłonków tej gromady zwracają się słowa zawar i
tych w niniejszym zbiorku roztrząsań. To i owo plynte z wyraźnego
przeświadczenia, bynajmniej jednak nie wszystko. Postawa mówią
cego bliższa jest funkcji poszukiwania prawd niż funkcji głoszenia
twierdzeń uzyskanych. Ale obróbka zagadnień nie rozpoczyna się
ttuuttaajj oodd zzeerraa.. MMaa ssiięę ddoommyyssłłyy rozwiązań i podaje się je towarzyszom
dociekań do sprawdzenia przez ddaallsszzyy nnaammyyssłł wwssppóóllnnyy.. ÓÓww zzaaśś
namysł stanowi dla ludzi myślących konieczność nieuchronną, gdyż
domagają się go problemy natarczywe: kto je w sobie do życia powo
łał, ten póki życia od nich się nie opędzi W sprawach sumienia
uprawnienie stwarza obowiązek, w sprawach intelektu możność
pociąga za sobą konieczność.
6
zatrącać szkolą, wykładem planowo uporządkowanym
logicznego systemu poglądów. Ale poglądy mają to do
siebie, że im forma epigramatu nie wystarcza. Domagają się
one, pod grozą niedosytu, własnej, niezależnej od wierszo-
pisarstwa postaci ujęcia słownego i własnego ładu, podykto
wanego przez związki myślowe, nic przez kaprys doraźnych
nieobliczalnych zainteresowań z fraszkopisarstwa.
Ponadto-w rozmowach z przyjaciółmi na wieczny
temat: „Co robić, a czego nie robić?” to i owo powtarzało się
wielekroć. Zadawano sobie pytanie, jak projektować sploty
działań wedle dążeń tak zwanego spolegliwego opiekuna,
Slowo wstępne
jeśli w dodatku miałby się on trzymać wskazań tak zwanego
realizmu praktycznego. A jeszcze i ten przyjmowano waru
nek, by rezygnować w roztrząsaniu różnych „za” i „przeciw” z
domysłów sięgających do sfery nadprzyrodzoności i opierać
Witam uprzejmie Czytelników rozpoczynającego się
się tylko na świeckich niejako faktach i argumentach. Tak
cyklu krótkich roztrząsań pod wspólnym tytułem: „Pogwarki
częste bywały owe przygodne rozmowy, że powstała idea
na rozdrożach”. Treść zamierzenia domaga się wyjaśnień i
zebrania myśli rozproszonych, rozwinięcia niektórych,
może nie od rzeczy będzie opowiedzieć w tym celu, jak doszło
powiązania rozpierzchłych.
do powzięcia koncepcji i do próby wprowadzenia jej w
Ale jak? W jaki sposób je wiązać? Może tak, jak gdyby
czyn.
miały być przydatne w wędrówce poprzez labirynt ścieżek
Oto w związku z dokonaną w Polskim Radiu recytacją
porozwidlanych? Zatrzymać się przy każdym rozdrożu, zanim
Wesołych smutków zadawano mi pytanie, czy nie byłoby na
się obierze kierunek. I niechaj za każdym razem dziesięcio-
miejscu przeznaczyć potrzebną porcję czasu na rozważenie,
minutowy fragment czasu zamknie w sobie to, co ma
w sposób bardziej systematyczny, tematyki tam poruszonej, a
wystarczać jako poruszenie problemu i projekt odpowie
ściślej - niektórych jej fragmentów. Cóż bowiem dochodziło
do głosu w czterowicrszach, zwanych Wesołe smutki? O dzi.
Ale kogo dotyczy to wszystko? Z kim toczyć się będzie
różnycli rzeczach była tam mowa, ale przeważały obserwacje
namysłowc pogwarki? Ze wszystkimi, kogo nęka to samo: Co
z dziedziny ocen emocjonalnych i wartości dodatnich lub
robić, a czego nie robić w obliczu głównych danych
ujemnych, z dziedziny problemów dotyczących kunsztu życia
powszechnego doświadczenia? A do nich należą: trwanie o
racjonalnego. Wszystko zaś było ujęte mniej lub bardziej
aforystycznie, mniej lub bardziej obrazowo, a chociaż w tak długości skończonej, radość i cierpienie, współobecność istot
zdolnych do przeżywania tych przeżyć, napór sil obcych,
zwanych epigramatach gnomicznych, do których wolno
zaliczyć owe wypowiedzi, autorowie starają się o dobór słów ukochanie kogoś lub czegoś, glos sumienia i zdolność do
jak najtrafniejszych dla oddania treści myślowej utworu, wyboru decyzji, działania niosącego ze sobą odpowiedzial
jednak unikają z drugiej strony wszystkiego, co mogłoby
ność.
8 9
t
1
Propozycje zbiegły się z czymś, co nękało od dawna ich stwach ludzi młodych, zdolnych w pełni do długiego jeszcze
adresata, jako przejmujące wspomnienie i jako podszept z na miarę gatunku istnienia, ludzi, których żaden nieszczęsny
tego wspomnienia płynący. Małym będąc chłopcem, znalazł splot więzi społecznej do takiego kroku nie zmuszał. Pytanie
się on w towarzystwie, gdzie sobie pokazywano i ściszonymi się wówczas ciśnie na usta, dlaczego umyślny kres, a nie
glosami komentowano postać osobliwego młodzieńca. dzielny czyn? Inaczej dzielny niż wyczyn samounicestwienia.
„Patrzcie, to ten, co w pojedynku amerykańskim wyciągnął Czy rozważenie rzeczowe perspektyw możliwych nie
czarną gałkę. Ma już tylko kilka miesięcy życia przed sobą, bo mogłoby zapobiec w niejednym przypadku podobnej decyzji
w ciągu roku od chwili ciągnienia musi popełnić samobój nieodwracalnej?
stwo”... - Mówiono później, że w przededniu terminu fatal Z drugiej zaś strony mnóstwo wydarzeń inaczej niepo
nego przyszli jacyś-zapewne sekundanci-z przypomnie kojących. To przestępstwa indywiduów, jak najdalszych od
niem, i stało się nazajutrz, co było postanowione. Czy myśli o zaniechaniu egzystencji. Przeciwnie, żądnych właśnie
otoczenie nie miało powodów do zadawania sobie pytań do wyżycia się w pełni i po drodze do tego celu praktykujących
głębi przejmujących: jak mógł ów desperat przeżyć rok niszczycielstwo cudzym kosztem i na złość ładowi społeczne
ostami? Co musiał odczuwać świadomym będąc swego mu, respektowanemu przez ludzi statecznych. Nie ma
położenia? Jak bardzo cenił sobie-z wszelką pewnoś
powodu do przeświadczenia, że w takich przypadkach
cią—możliwe piękno możliwych lat przyszłych, skoro wie
namysł rzeczowy musi być bezskutecznym środkiem
dział, że stało się ono dla niego niedostępne? 1 wreszcie: co
naprawy motywacji lub zapobieżenia pokusie do czynów
byś zrobił sam, gdybyś miał przed sobą jeszcze rok i tylko rok
pożałowania godnych.
młodego życia, czym zechciałbyś ten czas wypełnić? Atoli
A zresztą, czy ludzkość normalna, niejako stateczna,
krótki in amysł doprowadza do wniosku, że wszyscy stale
chętna do życia w ładzie społecznym, pracy twórczej i
znajdujje my się w podobnej sytuacji. Wprawdzie bowiem nie
harmonijnym współdziałaniu, czy ta ludzkość nie łaknie
wwiissii nad każdym ani nad każdą z nas groza takiegoż
bardziej pogłębionego rozeznania w świecie wartości i w
tragicznego zobowiązania i dystans dzielący dzień dzisiejszy
możliwościach lepszego sprawowania się, niż to rozeznanie,
od przewidywanego dnia ostatniego na ogól nic jest dokład
którego dostarczają gazety wypełnione opisami gróźb, swa-
nie ciadomy i rozciąga się często na lat kilkadziesiąt, jednak
rów, aktów ucisku, buntów, mściwych wyroków, egzekucji...
wszyscy zawsze mamy przed sobą do przeżycia skończony
Kto nie łaknie mniej haniebnego bytowania ludzkości, z tym
zapas lat i w każdej chwili aktualne jest dla każdego
trudno znaleźć wspólny język, kto zaś jest spragniony
zagadnienie, jak z tego skończonego zapasu zrobić rozumny
naprawy niegodnych stosunków, ten niechaj próbuje uczest
użytek Z pewnością zatem każdy myślący musi sobie stawiać
niczyć przynajmniej w aktach namysłu nad tym, co dobre i co
odpowiednie pytania, tak iż chęć wmyślenia się w sytuację
złe.
owego młodzieńca może okazać się pomocna do wspólnego
namysłu nad programem życia, które się ma przed sobą. II oottóóżż ww ttyymm namyśle grono osób zatroskanych pragnie
wziąć udział. Postawimy sobie pytanie cząstkowe, ale wielo
A nie brak wstrząsających przypomnień tej problema
kierunkowo powiązane z całością problemów życiowych. i
tyki, jeśli jej komu nie nasuwa spokojna refleksja nad
Brzmi ono: jakimi drogami można iść przez życie radośnie?
sprawami bieżącymi. Wszak zdarza się słyszeć o samobój-
Powstała tedy kwestia, jak zatytułować projektowany cykl
10 I
11
rt
kilkunastu dziesięciominutówek, temu tematowi poświęco
nych i mających następować po sobie co tydzień. Byl projekt
nazwania sfery zainteresowań panujących w całym zbiorku
Techniką dobrego humoru, ile że pewna doza żartobliwości nic
kłóci się bynajmniej z rozważaniem spraw nie żartobliwych.
Ale przeważyła propozycja, by obrać raczej tytuł już wymie
niony: Pogwarki na rozdrożach, gdyż lepiej oddaje on treść i
formę roztrząsam
Trzy główne problemy
Problem generalnego programu działania: co robić, a
czego nic robić, przy bliższym wejrzeniu rozwidla się wielo
rako, rodząc sieć zagadnień pochodnych. W tej całości
można jednak wyróżnić trzy wyraźnie odrębne działy:
zagadnienia dotyczące szczęścia, dotyczące sumienia i doty
czące sprawności. Etyka w najszerszym (ego słowa znaczeniu,
ogólna, postulowana mądrość życiowa, obejmuje wszystkie
te działy. Etyka rozumiana nieco węziej pozostawia poza
swoim obrębem kwestie sprawnościowe, przekazując je
osobnej dyscyplinie, zwanej prakseologią, sama zaś ograni
cza się do spraw szczęścia i spraw sumienia. Wreszcie etyka
rozumiana najwęziej skupia się na problemach niepokoją
cych sumienie. Tak rozumianą etykę będziemy tu nadal
nazywali etyką po prostu albo etyką w najściślejszym
znaczeniu. Jeśli zaś mowa o dziale dotyczącym szczęścia, to
n’c ustaliła się nazwa ogólnie przyjęta dla tego działu
2agadnień. Niektórzy zalecają nazywać tę dyscyplinę felicy-
tologią.
Spróbujmy scharakteryzować nieco bliżej każdą z wyod
rębnionych trzech zasadniczych rubryk zagadnień, zaczyna
jąc od owej felicytologii. Gdy bowiem tamta, etyka w
13