Table Of ContentPrzemysław Zygmunt Kozłowski
Działalność polityczno – dyplomatyczna
Bohdana Chmielnickiego
Rozprawa doktorska napisana
w Zakładzie Historii
Europy Wschodniej UAM
pod kierunkiem
prof. zw. dr hab. Artura Kijasa
P o z n a ń - 2 0 1 4
2
Spis treści
Str.
Wstęp…………………………………………………………… 3
Rozdział I Narastanie problemu kozackiego…………………… 26
Przypisy rozdziału I ……………………………………………. 44
Rozdział II Sylwetka Chmielnickiego………………………….. 46
Przypisy rozdziału II ……………………………………………. 79
Rozdział III Szablą i piórem ……………………………………. 82
Ukraińskie alianse……………………………………….... 82
Struktura kancelarii hetmana kozackiego ……………….. 109
Kulisy elekcji Jana Kazimierza…………………………... 160
Oblężenie Zbaraża ………………………………………. 169
Przypisy rozdziału III ………………………………………….. 255
Rozdział IV Chmielnicki a Rzeczpospolita …………………… 261
Przypisy rozdziału IV ………………………………………….. 325
Rozdział V Od Hadziacza do Andruszowa …………………… 328
Ku pojednaniu ………………………………………….. 328
Polsko – rosyjski bój o Ukrainę ………………………... 369
W cieniu rokoszu ……………………………………….. 443
Przepołowienie andruszowskie ………………………… 459
Przypisy rozdziału V ………………………………………….. 476
Zakończenie …………………………………………………. 480
Aneksy ……………………………………………………….. 492
Bibliografia …………………………………………………… 537
3
Wstęp
K O N C E P C J A P R A C Y
O
militarnym aspekcie powstania Chmielnickiego napisano wiele.
Natomiast nikt jak do tej pory (przynajmniej w polskiej historiografii) nie
pokusił się o przedstawienie Chmielnickiego jako polityka i dyplomaty,
dlatego też w pracy skoncentrowano się przede wszystkim na
dyplomatycznych i politycznych dokonaniach przywódcy największego
zrywu w dziejach siedemnastowiecznej Ukrainy. Jest rzeczą oczywistą, że
sam aspekt wojskowy nie na wiele by się zdał, gdyby nie był poparty i
uzupełniony intrygującą grą polityczno – dyplomatyczną. Bohdan Zenobiusz
Chmielnicki doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego też ostateczny
wybuch powstania poprzedził żmudnymi i zawiłymi działaniami
dyplomatycznymi, które zresztą kontynuował również w trakcie trwania
samego powstania. Dzięki temu siedemnastowieczna Ukraina była nie tylko
areną krwawej wojny domowej, ale także zakulisowych rozgrywek
dyplomatycznych prowadzonych na najwyższym szczeblu. Celem pracy
będzie więc przybliżenie postaci Bohdana Chmielnickiego nie tylko jako
żołnierza, ale również wodza, organizatora, a przede wszystkim
błyskotliwego i utalentowanego polityka, dyplomaty oraz męża stanu
ówczesnej Ukrainy. Drugim obok dyplomacji istotnym środkiem
prowadzonej przez Chmielnickiego działalności była polityka. Polityka to jak
wiadomo nie tylko działania werbalne, ale także prowadzenie
wykrwawiających, wyniszczających i bezwzględnych wojen. Również ta
umiejętność nie była obca Chmielnickiemu. Dlatego też w tej pracy nie
brakuje tego aspektu. Choć z racji tego, iż jest to zarys monograficzny opisy
bitew ograniczono do niezbędnego minimum, zwłaszcza tych powszechnie
znanych, jak Korsuń, Żółte Wody, Piławce, Beresteczko, czy też Batoh.
Wyjątek stanowią tu bitwy z niezrozumiałych względów marginalizowane,
lub pomijane w historiografii polskiej (Cudnów, Połonka – Basia, Konotop,
Kudryńce).
Pierwszy rozdział pracy zatytułowany „Narastanie problemu
kozackiego” poświęciłem Kozakom (Zaporożcom, Niżowcom). Próbowałem
dociec skąd przybyli, kim właściwie byli, jak wyglądało ich życie od czasu
4
pojawienia się ich na Ukrainie, aż do zakończenia tzw. „Złotego Pokoju” w
1648 roku. W pracy opisano też pokrótce pierwsze, co warto podkreślić
nieudane powstania kozackie. Dzięki wielu nowym opracowaniom, o których
więcej w dalszej części wstępu, udało mi się uzupełnić informacje na temat
Kozaków o wiele ciekawych i nowych informacji. Rozdział rozpoczyna się
od roku 1569, czyli od momentu zawarcia przez Polskę unii z Litwą w
Lublinie, zwanej Unią Lubelską wieńczy go zaś rok 1648, który w
historiografii zwykło się uważać za kres „Złotego Pokoju”. Natomiast za
sprawą „Dyaryusza transakcyi wojennej między wojskiem koronnem i
zaporoskiem” dominikanina, ojca Szymona Okolskiego mogłem zamieścić na
kartach pracy bezcenny w swojej wymowie dokument dokładnie opisujący
przebieg pertraktacji między Polakami i Kozakami pod Borowicą. Pojawienie
się powyższego dokumentu w pracy okazało się o tyle istotne, że jednym z
sygnatariuszy tego porozumienia był ówczesny pisarz wojska zaporoskiego, a
późniejszy hetman kozacki Bohdan Chmielnicki. Tak więc dzięki
bezcennemu źródłu ojca Szymona Okolskiego w sposób pełniejszy
wzbogacono pracę. Ponadto zwróciłem uwagę na kozacki system prawny. U
Niżowców, jak w każdej rozbudowanej społeczności istniała jurysdykcja.
Prawo karne dostosowane było do warunków istniejących na Siczy i
charakteryzowało się jego surowym przestrzeganiem.
Rozdział drugi pod tytułem” „Sylwetka Chmielnickiego” poświęciłem
dokładniejszemu przybliżeniu postaci głównego bohatera monografii.
Chodziło tu o przedstawienie nie tylko jego wyglądu zewnętrznego, ale
również nakreślenie jego portretu psychologicznego. Ponadto próbowałem
pokazać Chmielnickiego jako gospodarza umiejętnie zarządzającego
odziedziczonym po ojcu majątkiem zarówno w Czehryniu, jak i w jego
ukochanym Subotowie. Za wartościowy uznałem opis wnętrza jego domu w
którym przyjmował zagraniczne delegacje. Już choćby pobieżna lustracja
pomieszczeń rodzinnej rezydencji (późniejszej kwatery głównej) hetmana
ujawniła jego zamiłowanie do prowadzenia skromnego trybu życia i prostoty
w wyposażeniu wewnętrznym tego lokum. Na szczególną uwagę zasłużył
także opis wszystkich utarczek Chmielnickiego z jego zajadłymi wrogami.
Jak się okazało jego konflikty nie ograniczyły się wyłącznie do osoby
podstarościego czehryńskiego Daniela Czaplińskiego. Przeciwników było
znacznie więcej, a bodaj najzacieklejszym okazał się możny ród
Koniecpolskich – z młodym Aleksandrem na czele. Wszystko to sprawiło, że
tych interesujących informacji nie mogło zabraknąć w pracy.
Niemniej interesującymi kwestiami od wyżej wymienionych okazały się
zagadnienia dotyczące jego imienia, daty i miejsca urodzenia, a nade
wszystko pochodzenia społecznego. Po dziś dzień trwa nierozstrzygnięty spór
o to czy Bohdan Chmielnicki rzeczywiście i prawnie legitymował się
pochodzeniem szlacheckim, czy też nie, a może jak chcą niektórzy wywodził
się jedynie z mieszczaństwa. W rozdziale tym stosunkowo dokładnie
5
prześledzony został jego polityczno – wojskowy szlak do roku 1648, tj. do
chwili wybuchu powstania. Zadanie, przyznać muszę miałem niełatwe, gdyż
dokładnych i wyczerpujących danych na temat jego działalności w okresie
poprzedzającym wybuch powstania 1648 roku po prostu brak.
Zdecydowanie najwięcej problemów przysporzył mi tzw. „francuski”
wątek w życiorysie Chmielnickiego. Chodzi tu rzecz jasna o rok 1645 i próbę
uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy Chmielnicki wraz ze swoimi Kozakami
znalazł się ostatecznie na usługach kardynała Mazarina, czy też nie. W tym
wypadku, podobnie jak w kwestii jego społecznego pochodzenia tyleż było
poglądów co i historyków. Sporo zamieszania w tej sprawie z pewnością
wywołała książka autorstwa Pierre’a Chevaliere’a przetłumaczona na język
ukraiński „Istorija wijny Kozakiw proti Polszczi”, (tytuł oryginalny „Histoire
de la guerre des Cosaques contre la Pologne”). Należy w tym miejscu
podkreślić, że dzieło to jest siedemnastowiecznym źródłem! Jego pozycja
wyraźnie wskazywała na obecność wiosną 1645 roku Chmielnickiego i
Kozaków we Francji. Wprawdzie dokładna data narodzin i śmierci Pierre’a
Chevaliere’a nie jest znana, ale z jego korespondencji do posła i hrabiego de
Bregy, zawartej we wstępie do „Historii wojny…” jasno wynika, że był on
siedemnastowiecznym podróżnikiem. Z góry pragnę jednak zaznaczyć, że nie
było moim celem wyciąganie jakichkolwiek daleko idących wniosków, które
przesądzałyby o tym, że Chmielnicki istotnie przebywał we Francji, bądź też
nie. Przedstawiłem jedynie kilka punktów widzenia i hipotez na ten temat, a
ostateczny osąd w tej sprawie pozostawiam czytelnikowi, jak również
uczonym zajmującym się tym wątkiem z życia ukraińskiego hetmana.
Prezentując wygląd kancelarii dyplomatycznej Bohdana Chmielnickiego,
nie mogłem zapomnieć o przedstawieniu ludzi, którymi hetman zaporoski na
co dzień się otaczał. Ich spora liczba, a nade wszystko znamienite nazwiska
świadczyły wyraźnie o tym na jak wielką skalę prowadziła swoją działalność
polityczno – dyplomatyczną kancelaria Bohdana Chmielnickiego. W tymże
rozdziale pokusiłem się także o wstępne nakreślenie kierunków działań
politycznych i dyplomatycznych prowadzonych przez hetmana kozackiego.
Również w tym przypadku, biorąc pod uwagę liczbę państw zaangażowanych
w konflikt polsko – ukraiński można zauważyć rozmach z jakim Chmielnicki
dążył do wyznaczonego przez siebie celu.
Rozdział trzeci „Dyplomacja i konfrontacja”. Dokładna lektura i analiza
tego rozdziału w sposób pełniejszy wyjaśnia głęboki sens wspomnianego
tytułu. Z dotychczas poznanych przekazów historycznych dowiadujemy się o
zmaganiach militarnych, potyczkach, bitwach, powstaniach, czy też wojnach.
Nie wynika z tego wszakże, że głównym działaniem, choć być może nie tak
spektakularnym jak dokonania wojskowe, były zabiegi dyplomatyczne. Tak
też było w czasie powstania Chmielnickiego. Hetman zaporoski starał się
umiędzynarodowić problem kozacki, a w konsekwencji również całej
Ukrainy. Sprytnie wykorzystał interesy (nierzadko sprzeczne) ościennych
6
mocarstw, które ostatecznie miały pomóc w osiągnięciu suwerenności
(autonomii) Ukrainy. Polityka dyplomacji, prowadzona w zaciszu gabinetów
okryta była tajemnicą, dlatego też słabo znane są końcowe efekty tychże
działań. Natomiast bitwy i wojny były następstwem nieudanych działań
dyplomatycznych. Tak więc gdy zawiodła dyplomacja rozlegał się szczęk
oręża. Oznacza to, że działania zbrojne i dyplomacja wzajemnie się
uzupełniały na drodze do uzyskania końcowego celu.
Rozdział ten rozpoczyna się od przeprowadzenia analizy genezy sojuszu
kozacko – tatarskiego. Warto w tym miejscu przypomnieć, że już Kosiński i
Nalewajko usiłowali pozyskać dla swych zbrojnych wystąpień sojuszników.
Dlatego też omawianie genezy sojuszu wyprowadziłem właśnie od czasów
pierwszych powstań kozackich. Za końcową cezurę obrałem ostateczne
zawarcie koalicji z Tatarami przez Chmielnickiego. Niejako przy okazji udało
mi się również przyjrzeć sytuacji wewnętrznej jaka panowała w Chanacie
Krymskim. Jeśli już jesteśmy przy Tatarach i Kozakach, to nie od rzeczy było
przybliżenie i przedstawienie struktury wojskowej armii obu sojuszników. W
identyczny sposób postąpiłem z wojskiem polskim oraz litewskim.
Rozdział trzeci to również opis struktury i działalności kancelarii
dyplomatycznej Bohdana Chmielnickiego. Przegląd kadr hetmańskiej
kancelarii zwrócił uwagę na fakt, że przywódca kozacki w prowadzonej przez
siebie polityce nie ograniczał się jedynie do osób pochodzenia kozackiego
(Paweł Tetera, Samuel Bogdanowicz – Zarudny, Kondrat Burłaj, Siluan
Mużyłowski, itp.). W hetmańskiej administracji znalazło się także miejsce dla
posłów pochodzenia zagranicznego, a ściślej rzecz biorąc greckiego (Iwan
Tafralij, Daniel Kaługer [znany bardziej jako Daniel Oliveberg de Greccani],
czy Christofor Manujłowicz. Zarówno dobór personalny kadry, jak i
wykraczanie daleko poza granice ukraińskie w poszukiwaniu pracowników
administracyjnych do kancelarii świadczyło nie tylko o wielkim rozmachu,
ale też niebywałym wprost profesjonalizmie Chmielnickiego. Jeśli już mowa
o kancelarii dyplomatycznej hetmana to nie można nie napisać o
specyficznym rytuale, żeby nie powiedzieć misterium związanym z
przyjmowaniem zagranicznych wysłanników. Także oryginalne metody i
zasady jakimi Chmielnicki posługiwał się przy wysyłaniu poselstw za granicę
budziły moje zainteresowanie. Ciekawie prezentowała się także działalność
hetmańskiej kancelarii od strony finansowej. Wiadomo bowiem nie od dziś,
że tego typu instytucja wymagała nie tylko godziwego lokalu do prowadzenia
działalności, czy wykwalifikowanej kadry personalnej, ale może przede
wszystkim należytego nakładu finansowego. Dość powiedzieć, że ostateczna
suma okazała się niebagatelna. Pisząc o polityce oraz dyplomacji Bohdana
Chmielnickiego, a także o sposobie funkcjonowania jego kancelarii nie
można było nie napisać o zjawisku, które było nieodłączną składową
wszelkich rozgrywek zakulisowych. Chodzi tu o wywiad oraz kontrwywiad.
Jeżeli ktoś sobie wyobrażał, że działalność agenturalna jest wymysłem i
7
wynalazkiem XX i XXI wieku, a co najmniej carskiej Rosji, to był w błędzie.
Okazało się, a przekonuje o tym analiza i lektura dzieł ukraińskich, że
umiejętności szpiegowskie nie były obce już siedemnastowiecznej kancelarii
kozackiej. Co więcej jak na tak odległe od współczesności czasy wywiad i
kontrwywiad kozacki działał wręcz doskonale. Najskuteczniejszym orężem
hetmana zaporoskiego w tej dziedzinie okazał się spryt, przebiegłość,
dalekowzroczność, a przede wszystkim karni, wierni i zdyscyplinowani
wykonawcy jego poleceń ślepo oddani kozackiej sprawie. Dodam jeszcze
tylko, że jednym ze sposobów (zresztą niezwykle skutecznym) okazała się
dezinformacja, jaką Chmielnicki stosował z upodobaniem. Wprowadzała ona
nie tylko element dezorganizacji w szeregach nieprzyjaciół, ale także panikę.
Żeby jednak obraz działań był pełniejszy to (jak wyraźnie wskazuje na to
tytuł rozdziału) nie mogło w nim zabraknąć działań militarnych. Oprócz
standardowego opisu powszechnie znanych bitew pod Korsuniem, Żółtymi
Wodami, Piławcami, Beresteczkiem, czy Batohem, pokusiłem się też o
przeprowadzenie w miarę gruntownej analizy przebiegu powstania
Chmielnickiego na Litwie. Zapewne nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego,
że kozackie powstanie dowodzone przez Chmielnickiego rozlało się także na
obszary położone daleko od rdzennych ziem kozackich na Ukrainie. Nie
chodzi tu tylko o dzisiejszą Białoruś, ale właśnie o inne ziemie Wielkiego
Księstwa Litewskiego. Zresztą wątek białoruski i litewski przewinął się
jeszcze przez moją pracę również w rozdziale piątym, przy okazji omawiania
agresji rosyjskiej na Litwę w 1659 roku oraz bitwy pod Połonką – Basią.
Więcej na ten temat wspominam jednak podczas omawiania piątego
rozdziału.
Jeśli już mowa o działaniach zbrojnych to oczywiście nie sposób
pominąć tak ważnych z punktu widzenia polskiej historiografii wydarzeń jak
oblężenie Lwowa, Zamościa, czy Zbaraża zakończone zawarciem ugody
zborowskiej w 1649 roku. Obrona Zbaraża była przykładem bohaterstwa,
heroizmu, niezłomności i wytrwałości polskiego żołnierza. Zatem ze
zrozumiałych względów nie mogłem w swojej pracy pominąć tak ważnego
dla Polaków wydarzenia.
Żeby jednak nie koncentrować się wyłącznie na militarnym aspekcie
powstania Chmielnickiego, uwaga skupiona została się także na działalności
polityczno – dyplomatycznej hetmana kozackiego. Głównym założeniem tej
części rozdziału było bliższe przyjrzenie się państwom, które w sposób
pośredni, bądź bezpośredni wplątane były w misternie utkaną sieć intryg
przez Chmielnickiego. Jak już wyżej nadmieniono państwa te podzieliłem na
te uczestniczące bezpośrednio i pośrednio w życiu politycznym państwa
kozackiego. Do tych pierwszych oprócz Rzeczpospolitej zaliczały się także
carska Rosja, Turcja (Imperium Ottomańskie), Chanat Krymski,
Hospodarstwo Mołdawskie i Siedmiogród (Transylwania). Drugą grupę
8
utworzyły: Szwecja, Austria (Cesarstwo Habsburskie), Brandenburgia,
Wenecja (Republika Wenecka), Francja, a nawet Anglia!
Osobną część rozdziału poświęciłem problematyce związanej ze
stosunkami ukraińsko – rosyjskimi. Począwszy od 8 czerwca 1648 roku,
kiedy to mamy do czynienia z pierwszymi, wówczas jeszcze nieśmiałymi
podchodami obu państw we wzajemnych relacjach, przez rok 1653 i obrady
Soboru Ziemskiego w Moskwie, otwierającymi kozackiej Ukrainie drogę do
oficjalnego przejścia pod carskie berło, aż do 8 stycznia 1654 roku, kiedy to
podpisano ugodę perejasławską, po przyjęciu której Ukraina pozbawiła się już
definitywnie drogi odwrotu. W tym miejscu warto sobie uświadomić, że
ostateczne usankcjonowanie kwestii ukraińskiej, choć pewnie trafniejsze by
było stwierdzenie kozacko – rosyjskiego sojuszu nastąpiło tak naprawdę 27
marca 1654 roku, z chwilą przyjęcia tzw. „Żałowannej Gramoty” oraz
„Statii”(Punktów).
W tym samym rozdziale pojawiła się również kwestia szwedzka. Pod tym
hasłem kryje się nie tylko czas krwawych zmagań Rzeczpospolitej ze
Szwecją, ale również, a może przede wszystkim sprawa kozacka na tle
złożonych relacji polsko – szwedzkich. To właśnie w tym momencie
przyszedł czas na przeprowadzenie gruntownej analizy stosunków
bilateralnych na linii Sztokholm – Czehryń. Dość powiedzieć, że efektem
współpracy między Kozakami i Szwedami (oprócz tego w skład tej koalicji
weszła jeszcze Brandenburgia i Siedmiogród [Transylwania]) było podpisanie
traktatu w Radnot.
Rozdział trzeci doprowadzony został do roku 1658, tj. do zawarcia przez
Rzeczpospolitą i Kozaczyznę ugody hadziackiej (szczegółowy opis tego
porozumienia i jego skutków znajduje się w rozdziale piątym). To ważne
wydarzenie miało miejsce z udziałem następcy Bohdana Chmielnickiego,
którym był Iwan Wyhowski. Stało się tak dlatego, że Chmielnicki rok
wcześniej zmarł rażony apopleksją. W tym miejscu należy się drobne
wyjaśnienie. Otóż podając datę dzienną śmierci kozackiego wodza użyłem
dwóch na pozór wydawałoby się sprzecznych dat – 27 lipca i 6 sierpnia.
Przyczyną takiego właśnie stanu rzeczy jest datowanie dwoma różnymi
kalendarzami – juliańskim, obrządku wschodniego, jak również
gregoriańskim – obrządku zachodniego. Nawiasem mówiąc podobnie rzecz
się ma z datą jego urodzin. Oto według kalendarza juliańskiego jest to 27
grudnia 1595 roku, zaś według gregoriańskiego 6 stycznia 1596 roku (istnieje
również hipoteza o 2 listopada 1595 roku, ale o tym w drugim rozdziale mojej
pracy). Dodać jeszcze tylko należy, że z podwójnym datowaniem najczęściej
spotkać się można w historiografii ukraińskiej i rosyjskiej.
Kolejny rozdział, którego tytuł brzmi „Chmielnicki a Rzeczpospolita”
poświęciłem wyodrębnieniu kwestii stosunków kozacko – polskich. Relacje
Kozaków z Rzeczpospolitą były faktycznie napięte już od czasów Krzysztofa
Kosińskiego i Semena Nalewajki (przywódców pierwszych wolnościowych
9
zrywów kozackich). Natomiast pojawienie się na horyzoncie Chmielnickiego,
a zwłaszcza przebieg prowadzonego przezeń powstania z lat 1648 – 1657
doprowadził do całkowitej erozji stosunków polsko – kozackich. Gwoli
sprawiedliwości trzeba podkreślić, że na owo „zatrucie krwi pobratymczej”
przemożny wpływ miała także polska magnateria, szlachta oraz
duchowieństwo. W tej sytuacji desperackie próby ratowania resztek pokoju
przez wojewodę bracławskiego Adama Świętołdycza Kisiela okazały się
dalece niewystarczające, nieskuteczne a przede wszystkim spóźnione. Co się
tyczy wojewody Kisiela to poświęciłem jemu oraz jego misjom pokojowym
sporo miejsca. Dokładna analiza postaci, a w szczególności działalności
wojewody bracławskiego pozwoliła na wysnucie wniosku, że z biegiem czasu
Kisiel stał się z bohatera i męża stanu wrogiem publicznym numer jeden
zarówno w Rzeczpospolitej, jak i na Ukrainie.
Rozdział czwarty rozpoczyna się jednak od czegoś zupełnie innego,
mianowicie od prześledzenia złożonych i trudnych relacji polsko – kozackich.
Za cezurę początkową obrany został czas pierwszych zrywów
niepodległościowych na Ukrainie, zwieńczeniem analizy uczyniłem rok 1647,
w którym Chmielnicki po wyjściu z więzienia uszedł na Dzikie Pola. Po
dogłębnym i rzeczowym zapoznaniu się z tym problemem można dojść do
wniosku, że poprawność relacji Rzeczpospolitej z Kozaczyzną była wprost
proporcjonalna do aktualnej pilności zapotrzebowania na usługi wojskowe
Zaporożców. Innymi słowy im bardziej Kozacy byli potrzebni, tym bardziej
władze polskie łagodziły swój kurs wobec nich. Z chwilą, gdy Zaporożcy
stawali się zbędnym balastem władze polskie na powrót przykręcały im
przysłowiową śrubę. Z całą pewnością na takie, a nie inne podejście
Rzeczpospolitej do Kozaczyzny przemożny wpływ miała również osoba
monarchy. Już na pierwszy rzut oka, analizując ten problem dają się
zauważyć zasadnicze rozbieżności w polityce kozackiej Władysława IV i jego
przyrodniego brata oraz następcy Jana II Kazimierza. Władysław IV starał się
na ile było to możliwe prowadzić w miarę liberalną politykę względem
Kozaków. Tak naprawdę jedyną poważną porażkę w tym zakresie monarcha
zanotował w 1647 roku, kiedy to nadmiernie rozbudził nadzieję Zaporożców
na wojnę z Turcją, a później (w wyniku silnego oporu ze strony magnaterii i
szlachty) musiał się z tego projektu jak niepyszny wycofać. W tym miejscu
pragnę dodać, że temu tematowi poświęciłem w czwartym rozdziale sporo
miejsca. Dogłębna analiza tego problemu pozwala dostrzec jaką wielką
determinacją wykazywał się Władysław IV w dążeniu do wojny z Turcją.
Działo się tak pomimo tego, że król w tej sprawie spotkał się z niezwykle
wielkim oporem ze strony szlachty i magnaterii. Mimo to z planów swoich
nie zrezygnował do końca, choć nigdy nie udało mu się ich wcielić w życie.
A jednak pomimo tego Kozacy uważali króla Władysława IV niemalże za
swojego ojca, którego śmierci w 1648 roku bardzo długo nie potrafili
przeboleć. Z kolei Jan II Kazimierz, który notabene swój urząd zawdzięczał
10
łprzecież poparciu Bohdana Chmielnickiego początkowo patrzył
przychylnym wzrokiem na poczynania Zaporożców. Jednak w miarę trwania
wojny domowej prowadzonej przez Chmielnickiego zweryfikował swoje
poglądy wobec Kozaków na ich niekorzyść.
Bez wątpienia esencją każdej historycznej pracy naukowej jest
możliwość zamieszczenia w niej opisów końcowych efektów działań
zbrojnych, jakimi były ugody, traktaty pokojowe itp. Nic dziwnego, że i w
mojej pracy nie mogło zabraknąć tego tak ważnego elementu historii. W
rozdziale tym szczególna uwaga poświęcona została dwóm istotnym z
punktu widzenia zarówno Polski, jak i Ukrainy traktatom pokojowym.
Pierwszy z nich to ugoda zborowska znana też jako „Deklaracja łaski Króla
Jegomości Wojsku Zaporowskiemu na punkta supliki dane” podpisana przez
Chmielnickiego 18 sierpnia 1649 roku po niepowodzeniach związanych z
nieudanym oblężeniem Zbaraża. Na zawarcie ugody zborowskiej przemożny
wpływ miała niedwuznaczna postawa Tatarów, którzy za namową kanclerza
Jerzego Ossolińskiego odstąpili od oblężenia i zmusili Chmielnickiego do
zawarcia porozumienia z Polakami.
Drugim istotnym porozumieniem polsko – kozackim omówionym w tym
rozdziale była ugoda białocerkiewska znana jako „Punkta sporządzenia i
uspokojenia Wojska Jego Królewskiej Mości Zaporoskiego na Komisji pod
Białą Cerkwią odprawionej przez nas Komisarzów niżej na podpisie
wyrażonych”. Podpisana została 28 września 1651 roku, czyli trzy miesiące
po wygranej, acz nie wykorzystanej przez Rzeczpospolitą bitwie beresteckiej.
Skoro już mowa o ugodach i traktatach to nie od rzeczy także było w tym
miejscu wspomnieć o suplikach i uniwersałach wydawanych przez samego
Chmielnickiego, a zamieszczonych w pracy. Za przykład niech posłużą
„Punkta od Pana Hetmana Wojska Zaporowskiego hospodarowi Jego Mci”.
Chodzi w tym przypadku o korespondencję Bohdana Chmielnickiego wysłaną
już po zwycięskiej kampanii batohowskiej w sierpniu 1652 roku na ręce
hospodara mołdawskiego Bazylego Lupula. W liście hetman kozacki
przedstawił propozycje pokojowe dla Rzeczpospolitej. Wszystkie ugody,
traktaty, uniwersały, listy, cytaty, czy też przysłowia wyszczególniłem
pochyłym pismem (kursywą). Natomiast hasła, na które warto zwrócić
uwagę, a także te mniej znane, jak również tytuły uniwersałów, umów i
traktatów zaznaczone zostały pogrubionym drukiem. Same zaś ugody oraz
uniwersały zamieszczono w specjalnym aneksie, który znalazł się na końcu
pracy.
Skoro już mowa o Bazylim Lupulu (Lupu), to uznałem za konieczne i
celowe przedstawienie jego misji pokojowej, jaką prowadził z Chmielnickim
na przełomie 1652 i 1653 roku. Była to zresztą dodajmy jedna z nielicznych
prób normalizacji stosunków Rzeczpospolitej z Kozaczyzną. Jako
niewątpliwą ciekawostkę trzeba potraktować fakt, że w działalności tej
czynnie hospodara mołdawskiego wspierał hetman wielki litewski, a